Rotmistrz Jerzy Sosnowski (3.XII.1896-?.?.1942) - as wywiadu

Pochodzenie i kariera

Jerzy Nałęcz-Sosnowski urodził się 3 lub 4 grudnia 1896 r. we Lwowie. Był synem inżyniera, współwłaściciela firmy budowlanej. W sierpniu 1914 r. służył w I Pułku Legionów Polskich. W grudniu tegoż roku został skierowany do szkoły oficerów kawalerii w Holitz. Walczył na froncie rosyjskim, a następnie ukończył kurs dowódców broni maszynowej i kurs lotniczy (w Wiener-Neustadt), uzyskując licencje obserwatora i pilota. W czasie wojny polsko-rosyjskiej służył w 8 Pułku Ułanów im. ks. Józefa Poniatowskiego. Czterokrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Uczestnik międzynarodowych wyścigów konnych w Paryżu i Berlinie.

Piękniś i dandys. Zwerbowany przez kpt. dypl. Mariana Chodackiego (późniejszego komisarza generalnego RP w Gdańsku), stanął w 1925 r. na czele polskiej placówki wywiadowczej w Berlinie. Jego poprzednik, por. Józef Gryf-Czajkowski, został odwołany z powodu braku sukcesów: przesyłane przezeń materiały wywiadowcze oceniono w Warszawie jako „podrabiane przez Niemców”.

W Niemczech

Podając się za arystokratę Sosnowski nawiązał bliskie kontakty z Benitą von Falkenhayn (krewną generała Ericha von Falkenhayna, szefa niemieckiego Sztabu Generalnego od września 1914 do lipca 1916 r.), a dzięki jej pośrednictwu z kapitanem Güntherem Rudloffem, oficerem Abwehry, bywalcem wyścigów konnych. Zadłużony u Sosnowskiego – Rudloff zgodził się na współpracę wywiadowczą i ujawnił nazwiska niemieckich szpiegów działających w Polsce. Łatwość zwerbowania Rudloffa wzbudziła podejrzenia Warszawy. Zostały one wkrótce rozwiane, gdyż Sosnowski nawiązał bliskie stosunki z Irene von Jena, pracownicą oddziału budżetowego ministerstwa Reichswehry i Renate von Natzmer, urzędniczką dowództwa Reichswehry, która miała dostęp do dokumentów dotyczących rozbudowy niemieckiej broni pancernej (w tym także współpracy niemiecko-sowieckiej w tej dziedzinie).

Znawcy twierdzą, że do 1934 r. placówka Sosnowskiego była podstawowym źródłem informacji wywiadowczych dla władz polskich. W 1929 r. Sosnowski zawiadomił przełożonych o możliwości zakupienia za 40 tys. marek planu gry wojennej dotyczącej niemieckiej agresji na Polskę (Organisation-Kriegsspiel). Według Władysława Kozaczuka („Bitwa o tajemnice”, Warszawa 1969), „zachowanie Sosnowskiego, który bardzo nalegał, aby dokumenty zakupić, wzbudziło podejrzenia ppłk. Rosnera (kierownika Referatu N)”. Sądził on, że Sosnowski wszedł w zmowę z kobietami i dlatego cena planów jest tak wygórowana. Sosnowski obniżył cenę Organisation-Kriegsspiel do 10 tys. marek, by pod koniec 1932 r. przysłać do Warszawy pełną kopię dokumentu za darmo.

W tym samym czasie wykryto działającą na Pomorzu niemiecką sieć wywiadowczą, której członkiem był por. Józef Gryf-Czajkowski, poprzednik Sosnowskiego w Berlinie. Władysław Kozaczuk pisze: „Nie podejrzewano jednak Czajkowskiego o przejście na służbę niemiecką; sądzono natomiast, że jest on zbyt naiwny i dał się wywieść w pole. Był to dla Oddziału II wystarczający powód, aby wycofać ze stolicy Niemiec swego eksponenta, który w dodatku popadł w nałóg pijaństwa.(...) Czajkowski utrzymywał, iż Niemcy wiedzą o roli Sosnowskiego w Berlinie, jednak nie on ujawnił interesujące Abwehrę szczegóły.(...) Do końca śledztwa Czajkowski zaprzeczał, jakoby wydał Sosnowskiego. Po trzydniowym procesie 28 lutego 1933 r. Czajkowski został skazany na karę śmierci”.

Dokładnie rok później funkcjonariusze gestapo aresztowali Sosnowskiego w jego berlińskim mieszkaniu (w czasie libacji, w której uczestniczyli polscy dyplomaci). Po kilku dniach w areszcie znalazło się około osiemdziesięciu osób, w ich liczbie Benita von Falkenhayn, Renate von Natzmer i Irene von Jena. Wyrok zapadł 16 lutego 1935 r. Von Falkenhayn i von Natzmer zostały skazane na śmierć (ścięto je dwa dni później). Sosnowski i von Jena – na dożywocie, a Maria Kruze (agentka gestapo, jedna z licznych kochanek polskiego oficera) – na dziewięć lat więzienia. Rudloff nie stanął przed sądem. Jak pisze Witold Kurpis w „Berlińskiej misji” (Warszawa 1983): „Dzięki lojalności polskiego oficera i wiernej mu Benity podczas procesu, rotmistrz Günther Rudloff uniknął kary. Pod koniec 1935 r. wystarał się o ponowne wcielenie do (...) wojska. Służył hitlerowcom gorliwie i jako ceniony specjalista wywiadu awansował wkrótce na majora. We wrześniu 1939 r. jako podpułkownik bierze udział w wojnie przeciw Polsce. I oto po zaję ciu Warszawy wpadła w ręce niemieckie część archiwów Oddziału II, ukrytych w Forcie Legionów. Po pewnym czasie natrafiono na akta, w których nazwisko Rudloff przewijało się nader często. W grudniu 1939 r. Rudloff został aresztowany i osadzony w wojskowym więzieniu Berlin-Tegel.(...) Z archiwów sądowych wydobyto obciążające go zeznania agentki wywiadu polskiego – von Natzmer, którym wówczas nie dano wiary. Teraz okazały się prawdziwe. Rudloff wydał niemieckich szpiegów działających w Polsce. Przekazał Sosnowskiemu dziesiątki tajnych dokumentów. Wiedząc, co go oczekuje po zakończeniu śledztwa, Rudloff postanowił uprzedzić nieodwracalny wyrok. 7 lipca 1941 r., kiedy strażnik wszedł do jego celi, Rudloff już nie żył”.

W Polsce

Ilu oficerów i agentów polskiego wywiadu straciło życie wskutek pozostawienia przez Oddział II swego archiwum w Forcie Legionów? Ilu oficerów i agentów polskiego wywiadu zostało przejętych i wykorzystanych przez niemieckie służby wywiadowcze?

Wiosną 1936 r. Sosnowski został wymieniony na niemieckich agentów więzionych w Polsce. Po powrocie do Warszawy przebywał w areszcie domowym, potem w więzieniu wojskowym. W czerwcu 1939 r. skazano go za współpracę z wywiadem niemieckim na 15 lat pozbawienia wolności i 200 tys. zł grzywny; nie przyznał się do winy. W czasie procesu sąd koncentrował się na kontaktach Sosnowskiego z Rudloffem, niejasnych okolicznościach zdobycia Organisation-Kriegsspiel i wydatkach Sosnowskiego, które pochłonęły połowę sum wyasygnowanych na polskie wysiłki wywiadowcze w Niemczech. Prokurator żądał kary śmierci. W procesie ważną rolę odegrał kpt. Jerzy Niezbrzycki (zm. 1968 r.), który zyskał rozgłos na emigracji jako publicysta występujący pod pseudonimem Ryszarda Wragi, wówczas kierownik Referatu W.

We wrześniu 1939 r. Jerzy Sosnowski zniknął. Wedle jednych miał być rozstrzelany w więzieniu – zgodnie z instrukcją nakazującą w sytuacji kryzysowej pozbycie się przestępców skazanych za zdradę stanu. Według innych miał być ewakuowany z Warszawy i rozstrzelany przez polskich żandarmów 17 września w okolicach Brześcia nad Bugiem. Opowiadał mi (w 1978 r.) gen. Józef Kuropieska o wersji, którą mu przedstawił gen. Mieczysław Boruta-Spiechowicz. Sosnowski został ewakuowany pod eskortą na wschód. Na wieść o wkroczeniu Sowietów strażnik strzelił do Sosnowskiego, ale w pośpiechu go nie dobił. Ranny Sosnowski zgłosił się do Rosjan i zaproponował im współpracę. Przewieziony na Łubiankę uczestniczył w przesłuchaniach Boruty-Spiechowicza, należy więc zakładać, że przeszedł na służbę w NKWD.

U Sowietów

W zbiorze dokumentów „Polskie podziemie na terenach Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi w latach 1939–1941”, wydanym przez MSWiA Rzeczypospolitej Polskiej i Federalną Służbę Bezpieczeństwa FR (Warszawa 2001), znajdują się zeznania Jerzego Sosnowskiego złożone przed oficerami NKWD 27–28 stycznia 1940 r. Po przedstawieniu listy osób (niekiedy wraz z adresami) zwerbowanych przezeń w Niemczech do pracy wywiadowczej („Rudloff – zwerbowany przeze mnie w lipcu 1927 r. Mieszka w Berlinie przy ul. Hohenzollern-dam nr 128”) oraz listy oficerów polskiego wywiadu w Niemczech i ich agentów, Sosnowski wyjaśnił, że w ręce niemieckie został wydany przez warszawskich przełożonych.

„Po tym jak zostałem aresztowany przez Niemców, w toku śledztwa dowiedziałem się, że Oddział II polskiego Sztabu zaczął mieć wątpliwości co do uczciwości agentury, z którą pracowałem. Wątpliwości te zostały wywołane faktem, że poprzez swoją agenturę (...) zdobyłem plan mobilizacyjny armii niemieckiej. Oddział II uważał, że ten plan był inspirowany i na podstawie tego doszedł do wniosku, że ktoś z moich agentów pracuje na polecenie Niemców przeciw Polsce. Z tego powodu Oddział II wydał mnie i moją agenturę wywiadowi niemieckiemu.(...) Uważali oni, że uczestnicząc w sprawie, nawet jako oskarżony, dowiem się, kto z moich agentów nie zdradzał. (...) Taka kombinacja niewątpliwie była niefortunna, ponieważ ja i moi agenci mogliśmy zostać straceni.(...) W kwietniu 1936 r. wywiad polski wymienił mnie. (...) Po przyjeździe do Warszawy przez półtora roku byłem trzymany w areszcie wojskowym. (...) Oddział II (...) prowadził dochodzenie w sprawie mojego zachowania się podczas śledztwa w wywiadzie niemieckim. Później, po przewiezieniu mnie do więzienia, oskarżono mnie o to, że jestem szpiegiem niemieckim i że pracowałem przeciwko Polsce.(...) Uważam, że oskarżenie to zostało mi przedstawione po to, żeby skazać mnie i tym samym zachować prestiż pewnych pracowników kierownictwa Oddziału II, którzy dopuścili się poważnego błędu wydając mnie w ręce wywiadu niemieckiego”.

Z dalszych zeznań Sosnowskiego wynikało, że w pierwszych dniach września 1939 r. został ewakuowany wraz z grupą więźniów na wschód. 19 września przybył pod eskortą żandarmów do Jaremcza. Tam czekający nań oficerowie Oddziału II zaproponowali mu odnowienie współpracy z wywiadem, grożąc w razie odmowy rozstrzelaniem. Sosnowski zgodził się – ale poleceń nie wykonał. „Po sześciu latach pobytu w więzieniu miałem zupełnie rozstrojone nerwy. Poza tym byłem zły na Oddział II (...), który całkowicie niesłusznie oskarżył mnie o ciężkie przestępstwa i z winy którego męczyłem się w więzieniach niemieckich i polskich”. Został ranny w – jak twierdził – przypadkowej strzelaninie. 22 września nawiązał kontakt z Armią Czerwoną. Aresztowany 2 listopada i pytany o znajomych prowadzących działalność antysowiecką – wskazał lekarza Wiszniewskiego, który zaproponował mu wstąpienie do organizacji podziemnej.

„Pytanie: Dlaczego odmówiliście wstąpienia do wspomnianej wyżej organizacji?

Odpowiedź: Uznałem, że działalność tej organizacji skazana jest na przegraną, a w takim wypadku zginie dużo młodzieży polskiej. Oprócz tego byłem przeciwnikiem ustroju politycznego panującego w Polsce”.

Wedle noty biograficznej umieszczonej w cytowanym zbiorze dokumentów, Sosnowski był przesłuchiwany m.in. na Łubiance. Nie został zwolniony na mocy układu Sikorski-Majski. Podobno przewieziono go do Saratowa, gdzie – po długich głodówkach protestacyjnych – zmarł wskutek wyczerpania i zatrucia żołądkowego wywołanego zapaleniem jelita. Podobno nie wiadomo, gdzie został pochowany.

Żródło: MICHAŁ KOMAR "Trzy życia agenta" /www.historia.terramail.pl/

Links:

Trzy życia agenta - polski szpieg